Podsumowanie roku 2021 w moim biznesie – plany, cele, realizacje

Świąteczny czas daje przestrzeń do przemyśleń i rozważań. Rok 2021 zbliża się ku końcowi. Cóż to był za rok! Ok, z szerszej perspektywy, biorąc pod uwagę że ciągle tkwimy w covidowym klinczu, szału nie było. Tymczasem dla mnie i dla mojej perspektywy zawodowej był to rok rewolucyjny, wyjątkowy i szalony. Szalenie szybki i intensywny, ale przede wszystkim szalenie satysfakcjonujący.

Jak to wyglądało na początku roku?

W marcu zrobiłam jeden z najtrudniejszych kroków w moim życiu i porzuciłam pracę na etacie. Miałam tylko kilka klientek, ale czułam że jeżeli nie uwolnię sobie czasu jaki zabierała mi dotychczasowa praca, to nie wypłynę na szerokie wody. I to był dobry trop. Prawdopodobnie dlatego dość szybko moja działalność zaczęła funkcjonować sprawnie. W maju mogłam już założyć firmę, a w lipcu zarobki zrównały się z tymi otrzymywanymi na etacie. Małego tego! Musiałam zatrudnić dwie dodatkowe dłonie do odratowania mnie z nadmiaru pracy.

Co udało mi się zrealizować?

Kolejne miesiące przeleciały w iście torpedowym tempie. Na chwilę obecną:

  • Pomagają mi już 4 dziewczyny.
  • Mam full klientów.
  • Zaliczyłam kilka nieudanych współprac.
  • Jasno określiłam sobie z kim mogę/chcę/da się współpracować, a z kim nie.
  • Nie szukam klientów – oni szukają mnie.
  • Przeprowadziłam swoje pierwsze mini-szkolenie.
  • Dostałam zaproszenie na poprowadzenie warsztatów na żywo.
  • Dochodzą mnie słuchy, że jestem inspiracją i wzorem dla innych WA. ©

Szok! Kiedy to piszę, mnie samej wierzyć się nie chce. Podoba mi się powyższa lista i motywuje mnie do tego żeby działać dalej. To był ekscytujący i także oczywiście męczący rok. Teraz, łapiąc oddech i wygrzewając się w cieple domowego ogniska, myśli krążą wokół świątecznych tematów, a umysł odpoczywa i na pierwszy plan wychodzi serducho.

Jakie mam plany na przyszłość?

Oczywiście gdzieś z tyłu głowy klarują się plany na kolejny pracowity i mam nadzieję owocny rok. Jest masa pomysłów, ale na pewno chciałabym:

  • Testować format agencji – mam nadzieję, że pierwszy kwartał przyniesie odpowiedź, czy brnąć w to dalej.
  • Wypuścić pierwszego e-booka, który powolutku się już tworzy.
  • Stawiać mocno na rozwój marki osobistej.
  • Minimalizować ilość pracy dla klientów – wygenerować więcej czasu do pracy nad swoją firmą.
  • Dbać jeszcze bardziej o jakość moich usług i podnosić ich wartość finansową (zamiast iść na ilość).

Przyznam, że z wielką niecierpliwością wyczekuję tego, co przyniesie ten nowy rok 2022! Patrząc na to ile zadziało się u mnie przez ostatnie 12 miesięcy, wiem że nudy na pewno nie będzie. 😊

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *